Muzeum Katyńskie i Fort "Czerniaków" na Sadybie

Pomiędzy ulicami: Powsińską, Morszyńską i Okrężną ulokowany jest jeden z fortów z XIX wiecznego założenia twierdzy warszawskiej. Całość dawnego obszaru umocnień, przecięta asfaltem ulicy Powsińskiej, okolona jest fosą, wyodrębniającą w wyraźnym zarysie teren z otoczenia. Część znajdująca się za ul. Powsińską (patrząc w kierunku Wisły) pełni funkcję parkową, a jej status nie budzi wątpliwości. W części głównej - otoczonej fosą z trzech stron, a od wschodu ograniczonej ul. Powsińską - znajduje się fort "Czerniaków", nazywany zwykle przez Warszawiaków "fortem na Sadybie". Sposób jego zagospodarowania i docelowe funkcje nie są rozstrzygnięte.

[fort]

Na terenie fortu działają obecnie dwa odziały Muzeum Wojska Polskiego. Muzeum Techniki Wojskowej, którego ekspozycję stanowi m. in. widoczny z daleka dwudziestowieczny sprzęt wojskowy: radiolokacyjny, rakietowy, lotniczy i pancerny oraz Muzeum Katyńskie - nie tak spektakularne, ale bardzo ważne pod względem pełnionej funkcji społecznej, gdyż przypominające historię i upamiętniające ofiary masowego mordu popełnionego w 1940 r. w Związku Sowieckim na oficerach Wojska Polskiego i innych przedstawicielach elit II RP.

Stan ten może ulec w nieodległym czasie zmianie. Dotyczy to zarówno funkcji wypełnianych na tym terenie, jak i samego istnienia fortu. Niebezpieczeństwo związane jest z podziałem obszaru fortowego (wzdłuż niewidocznej "gołym okiem" linii) na dwie działki: wschodnią, przy ulicy Powsińskiej i zachodnią obejmującą część "wewnątrz" Sadyby oraz całą fosę! Dziwna to sytuacja, ale taki jest stan prawny odzwierciedlony na mapie geodezyjnej. Działka wschodnia, pozostając własnością skarbu państwa, znajduje się pod zarządem Wojska Polskiego, co dziś wystarczająco reguluje jej status. Działka zachodnia, będąca również własnością skarbu państwa, ma być wkrótce skomunalizowana, czyli przejść we władanie gminy. Sam fakt przekształcenia można by traktować jako uregulowanie sytuacji prawnej terenu, który jako własność skarbu państwa nie ma rzeczywistego gospodarza. Niestety, istnieje realne zagrożenie, że przekształcenie działki zachodniej będzie wstępem do wprowadzenia na ten teren dewelopera, który zasypię fosę i przeznaczy teren pod zabudowę mieszkaniowo - usługową.

Wprowadzenie apartamentowców za i na fosę (wobec trudności odniesienia się w tym miejscu do "zasady dobrego sąsiedztwa" nie skończy się raczej na zabudowie jednorodzinnej) będzie równoznaczne z destrukcją fortu na Sadybie, który podzieli los zniszczonego przez inwestora fortu Śliwińskiego na Pradze. Równocześnie zaburzona zostanie cała przestrzeń użytkowa na forcie, co uniemożliwi ekspozycję sprzętu wojskowego znajdującego się po części na działce zachodniej. W nowej sytuacji zagrożone będzie funkcjonowanie Muzeum Katyńskiego, którego niezbędna modernizacja zostanie zablokowana, nie wspominając nawet o stosowności towarzystwa nowego komercyjnego otoczenia. Fakt ten należy uznać za szczególnie bulwersujący. W chwili obecnej nie ma alternatywnej lokalizacji dla Muzeum Katyńskiego. Ambitne projekty umiejscowienia muzeum w centrum miasta (ul. Parkowa) nie tylko budzą kontrowersje, ale nie wyszły też poza fazę wstępnego pomysłu. W tej sytuacji ekspozycji katyńskiej grozić może, podejmowane pod presją sytuacji, przeniesienie w mury Cytadeli, gdzie nie tylko nie zajmie centralnego miejsca, ale zostanie sprowadzona do roli izby pamięci w obiekcie pełniącym różne funkcje. W konsekwencji wystawa upamiętniająca ważny i zarazem dramatyczny moment polskich dziejów zostanie zdegradowana z miejsca coraz lepiej rozpoznawanego i już obrosłego tradycją do doraźnie wybranej przechowalni. Reasumując, będziemy mieli do czynienia ze zniszczeniem zabytkowego fortu w mieście, które nie ma zbyt wiele zabytkowych obiektów, wymuszoną likwidacją ekspozycji techniki wojskowej i szczególnie kompromitującym zagrożeniem ekspozycji katyńskiej.

Realizacja czarnego scenariusza w forcie nie jest jednak przesądzona, nie doszło jeszcze do sytuacji w której można już tylko narzekać dlaczego nikt nie pomyślał zawczasu, by nie dopuścić do zniszczenia wspólnego dobra. Przeciwdziałać destrukcji przestrzeni fortowej można doprowadzając do scalenia działki zachodniej ze wschodnią. Obie cały czas są własnością publiczną, a nie dewelopera. Wniosek taki został złożony przez przedstawicieli stowarzyszenia "Miasto - Ogród Sadyba". W razie scalenia działek wszelkie decyzje o zagospodarowaniu terenu dotyczyłyby całości fortu. Zapobiegłoby to zniszczeniu całego założenia decyzją dotyczącą jego jednej, rzekomo mniej istotnej części i zmusiło do szukania racjonalnych, kompletnych rozwiązań zagospodarowania tego szczególnego obszaru. W razie niepowodzenia tych działań pozostanie tylko blokować szkodliwe wnioski o wydanie warunków zabudowy i pozwoleń na budowę na forcie oraz możliwych "dzikich" prób niszczenia jego terenu, np. poprzez zasypywanie fosy.

Ochrona integralności i charakteru terenu fortu na Sadybie nie powinna przy tym oznaczać zamrożenie stanu obecnego, który daleki jest od doskonałości. Uregulowania wymaga kwestia zarządu obszarem fortu tak, aby za obie części odpowiadała jedna instytucja, np. Muzeum Wojska Polskiego. Uporządkować należy fosę, której uciążliwość jako śmietniska i siedliska komarów znana jest mieszkańcom Sadyby. Konieczna jest tu aktywność zarządcy i współpraca gminy. Nie są to pobożne życzenia, osiągnąć te cele można przy zaangażowaniu mniejszych środków publicznych, od tych których wydanie pociągnęłoby wprowadzenie mieszkaniówki na ten teren. Rozwiązanie klinczu powinno pomóc w ucywilizowaniu fosy.

Zamierzeniem bardziej złożonym jest modernizacja Muzeum Katyńskiego, ale również temu wyzwaniu trzeba i można sprostać. Wstępne opracowania wskazują na możliwość rozwoju muzeum w forcie bez naruszania jego substancji, przeciwnie z wykorzystaniem niepowtarzalnego charakteru miejsca. W ten sposób ekspozycja, mająca pewne cechy tymczasowości, ale prowadzona od wielu lat na Sadybie z olbrzymim zaangażowaniem i wyczuciem przez zespół pod kierownictwem Sławomira Frątczaka, uzyskałaby odpowiedni kształt i rangę, pozostając w miejscu w które już dobrze wrosła. Fortyfikacja mogłaby też zgodnie ze swoim charakterem pełnić rolę miejsca w którym żywo kultywowana jest tradycja polskiej wojskowości, co ma miejsce i w chwili obecnej, na przykład podczas "pikników militarnych". W sąsiedztwie z Muzeum Katyńskiego, mógłby także otworzyć w przyszłości swoje podwoje Instytut Kresowy. Pomysł powołania placówki upamiętniającej i badającej historię dawnych kresów wschodnich Rzeczypospolitej został wysunięty 17 września 2006 r. (w rocznicę agresji sowieckiej na Polskę) i zyskał już poparcie Rady Warszawy. Idea instytutu, jeszcze dość ogólna, wymagająca doprecyzowania i wciągnięcia do pracy nad jej wcieleniem w życie instytucji naukowych, społecznych, a także państwa jest na pewno wartościowa, zaś zaproponowanie jako jego siedziby historycznej Sadyby oficerskiej wydaje się uzasadnione. Połączenie tradycji wojskowej miejsca z pełnioną funkcją muzeum upamiętniającego martyrologię Polaków na Wschodzie i potencjalną funkcją placówki zajmującej się problematyką kresową byłoby ze wszech miar trafione. Fort miałby dzięki temu zapewnione istnienie, a mieszkańcy Sadyby mogliby być spokojni, iż na jego obszarze nie będą miały miejsca uciążliwe inwestycje.

Dopilnujmy, aby charakterystyczny zarys fortu nadal cieszył mieszkańców Sadyby i służył kolejnym pokoleniom Polaków, a szczególnie dzieciom i młodzieży, przyjeżdżającej tu często z daleka, by zapoznawać się z historią poprzez zabawę w czołgu lub zwiedzanie ekspozycji muzealnych.

dr Witold Wasilewski, historyk
Radny Dzielnicy Mokotów /PiS/

[Prawo i Sprawiedliwość]  

Witold Wasilewski

Mądrze i skutecznie

 

Kontakt:
tel. 693 844 303
witold_wasilewski@wp.pl