Interpelacja

w sprawie blokowania Mokotowa przez masowe imprezy biegowe

Szanowny Panie Burmistrzu,

Masowe biegi po warszawskich ulicach utrudniają życie mieszkańcom. Problem dotyka szczególnie Mokotowa. W związku z kwietniowym maratonem i innymi imprezami blokowane są na wiele godzin długie ciągi komunikacyjne, bez zapewnienia objazdów, a nawet utrudniane jest przemieszczanie się pieszych.

Utrudnienia powodowane biegami po mokotowskich ulicach, ilustruje następująca historia mieszkańca Dolnego Mokotowa: "W wakacje 2017 roku moja partnerka była w zagrożonej ciąży. Wiązało się to z częstymi wizytami w Szpitalu Św. Zofii. Zablokowanie możliwości przejazdu powodowało, oprócz oczywiście dodatkowego stresu dla niej (nie było to zagrożenie życia więc nie wzywaliśmy pogotowia, które bardziej potrzebne było pewnie w kilku innych miejscach) problemy z dojazdem do szpitala. Na szczęście wszystko skończyło się happy endem i w ostatnią niedzielę [22 kwietnia 2018 r.] mieliśmy przyjemność zaprosić najbliższych na chrzest naszej córki. I tutaj kolejna część historii. Chrzest odbywał się w Kościele św. Katarzyny, do którego musieli dojechać m.in. rodzice chrzestni. Dojeżdżali z różnych stron, ale... Matka chrzestna zatrzymała się w okolicach ul. Wałbrzyskiej, a ojciec chrzestny, po dojeździe do skrzyżowania Czerniakowskiej z Witosa, następnie Chełmskiej z Sobieskiego resztę dystansu przeszedł pieszo."

Historii takich jest wiele, w czasie maratonu byłem np. świadkiem nie przepuszczenia przez oddzielający trasę biegu kordon w rejonie skrzyżowania ul. Puławskiej z ul. Idzikowskiego, samochodu z pacjentką jadącą do szpitala na wizytę. Kierowca na pytanie jakim objazdem ma dojechać na Dolny Mokotów, otrzymał odpowiedź, że obecnie... w ogóle tam nie dojedzie.

Blokowania ulic powoduje też pokrzyżowanie planów rekreacyjnych bardzo wielu mokotowian, którzy chcą czynnie spędzić czas, nie biegnąc jednak maratonu.

Nie mając nic przeciwko uprawianiu biegów, zwrócić należy uwagę, że ulice powinny służyć wszystkim warszawiakom, a nie tylko tym biegającym na długie dystanse i zdobywającym trofea zawodowcom.

Zamiast blokować m.in. całą ul. Sobieskiego, Czerniakowską i Al. Wilanowską, można przenieść trasę na mniejsze pętle. Rozwiązanie stanowi wyznaczanie tras na obrzeżach miasta i w terenach podmiejskich, a nie w dzielnicach takich jak Mokotów.

W razie oporu przed wyprowadzeniem biegów z głównych ulic miasta, dla mnie niezrozumiałego, zwracam się, aby nie organizować tych imprez co roku na Mokotowie. Maraton nie musi zawsze biec przez Mokotów, trasę można wyznaczać w kolejnych latach rotacyjnie w różnych dzielnicach.

Proponuję, aby Zarząd Dzielnicy Mokotów m. st. Warszawy zainicjował działania na rzecz wyznaczenia mniej uciążliwych tras biegów.

Warszawa, dnia 14 V 2018 r.

Witold Wasilewski

[Prawo i Sprawiedliwość]  

Witold Wasilewski

Mądrze i skutecznie

 

Kontakt:
tel. 693 844 303
witold_wasilewski@wp.pl